góralski kabaret truteń goralski truten


Ustaw jako Stronę Startową
. . . . .
Strona Główna Pamiętnik Foto Audio/Video Linki
Sponsorzy Truten Market Kontakt O nas www.TRUTEN.pl
. . . . .
     



 





O

O

O

14 wrzesień, poniedziałek. ____ Po pożegnaniu w Polsce i bardzo udanej podróży, pod czułą opieką Załogi Samolotu PLL LOT z Kapitanem J. Wójtowiczem na czele, Trutnie wylądowali na Amerykańskej Ziemi o 2.50 p.m., czyli przed czasem. Powitanie, poszukiwanie zagubionego bagażu (sztyl do grabi dla Wacka Barana) i już z całym dobytkiem byli gotowi wpakować się do podstawionej limuzyny z NEWIMAGE LIMO SERVICE aby za chwilę znaleźć się w Gościnnych Progach RESTAURACJI SZAŁAS. Konkretna micha (i nie tylko) pokrzepiła Trutni, odpoczęli i udali się na spoczynek. Ale nie na długo oczywiście, bo żeby relaksu po podróży stało się za dość, pojechali popluskać się w wodzie do Moniki i Krzyśka. Załączone fotografie tylko w części oddają jak super była to zabawa. W drodze powrotnej przystanek w ARCHER EXPRESS VIDEO & CELLULAR i do spania. Łącznie z podróżą to był dzień pełen wrażeń, więc zasnęli twardo.

Fotografie z pierwszego dnia - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

15 wrzesień, wtorek.____Zaczęli brzęczeć od rana. Po śniadanku odbyła się wstępna próba, mająca momentami nie typowy przebieg, co widać na załączonym obrazku w galerii foto. W ciągu dnia chłopcy odwiedzili wiele polskich miejsc z plakatem, odświeżając stare znajomości oraz zapoznając się z nowymi pszczołami :) Krótki rzut okiem na świeżo drukowane koszulki u Ani w CLASSIC EMBROIDERY, Obiadek u Marysi w SZAŁASIE i tak zeszło im prawie do wieczora. Nie było z zasadzie chwili na odpoczynek, bo ognisko u Teresy i Wojtka Chramiec, jednych ze sponsorów, czekało już na gości z Polski. Wesoło działo się dzięki innemu sponsorowi czyli WÓDCE SOBIESKI. Można było by i tak do rana, ale rozochoceni stwierdzili, że trzeba by odwiedzić i zrobić rekonesans u Staszka Nowobilskiego w JANOSIKU. Gwarnie i wesoło przebiegł ten wieczór i noc, ustalono to, czego ustalić się jeszcze nie zdążyło wcześniej i Trutnie z wesołym "do zobaczenia" opuścili lokal. Wcale spać predko nie poszli. 4 rano bylo za mało, żeby usłyszeć głośne chrapanie ekipy...

Fotografie z drugiego dnia - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

16 wrzesień, środa. ____tTo był dzień odwiedzin na północnej stronie, czyli stosując nie poprawną pisownię: na "Norcie". Przyjaciele Kabaretu, Monika i Krzysiek, wyjeżdżali do Polski, trzeba było ich więc odtransportować na O`Hare, a przy tej okazji właśnie Mateusz z Krzyśkiem i Łukaszem prosto z lotniska pojechali do Menadżera Wacka Barana :). Chodziło właśnie o dostarczenie grabi które Wacek zamówił sobie "na miare" w Polsce, a które to grabie mało co nie zaginęły na lotnisku. Trzeba było poruszyć pół obsługi O`Hare żeby je zlokalizować. Chłopaki wpadli też na chwilę do sali SAMI SWOI jednego z miejsc koncertowych, oraz do Firmy Tadeusza i Marysi Łach, krajanów Trutni ze Skawy i Raby. Pozostała część Kabaretu po bogatym we wrażenia dniu pojechała do Władka Pawlikowskiego, znanego i cenionego w Polsce i USA lutnika, który ze szczerego serca użyczył im swoich instrumentów. Wspólne granie i śpiewanie przeciągnęło się do późnych godzin wieczornych.

Fotografie z trzeciego dnia - Dział Foto
Video z trzeciego dnia - Dział Audio/Video
Do Góry

 

 

 

 

17 wrzesień, czwartek.____tKrzysiek z Wackiem walczył cały dzień na północy. Ten drugi zna tam każdy polski zakamarek. Wydawalo się wręcz, że już nie zobaczymy Krzysztofa na południu; ale mała wyliczanka i już wiadomo: po Trutnia Krzysztofa pojedzie Teresa. Tego dnia właśnie Krzysiek zgubił aparat. Fotograficzny. Po krótkim dochodzeniu okazało się, że ostatni w rękach aparat miał Wacek robiąc sobie zdjęcie z grabiami i Iwonką. Zagadał potem Krzyśka i aparat został gdzieś w trawniku. Reszta brygady z Wojtkiem komponowała parawan reklamowy, nagłośnienie, natomiast Grzegorz w ZOO nielegalnie dokarmiał goryle. :)

Do Góry

 

 

 

 

18 wrzesień, piątek. ____tDo wszystkich miejsc sprzedaży i koncertów chłopaki dostarczali bilety. Zrobili też troche propagandy odbywając spotkania "U Sponsora": w ARCHER EXPRESS i SZAŁASIE. Czyli codzienne zamieszanie. Ileż oni mają radochy a i ludzie z nimi kiedy tak kręcą się gdzie tylko można. Dzisiaj odbyło się bardzo ważne spotkanie, w siedzibie sponsora, dystrybutora Polskiej Wódki SOBIESKI. To były KONKRETY :) Pozostałą część dnia poświęcili na bardzo ważną sprawę - przygotowanie wszystkich niezbędnych rekwizytów i gadżetów.

Fotografie z piątku - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

19 wrzesień, sobota. ____Ostry zryw z rana. Jedziemy do JANOSIKA nagrywać reklamę dla TVN. Kamery, oświetlenie, makijaż, pierwszy klaps i uśmiechy jak z Holywood od ucha do ucha. Troche to zajęło czasu, Wojtek z BIRON STUDIO dwoił się i troił, ale coś z tego chyba będzie. Prosto z JANOSIKA Paweł i Krzysiek pojechali pomuzykować z Władkiem Pawlikowskim, Stanley szykować wielbłąda, Mateusz do szwagra Tadeusza, Grzesiek zaś z małżonką Elżbietą pojechali na wesele Agnieszki, Eli kuzynki. Wieczorem zaś cała Brygada wpakowana do jednego wozu dojechała do Elki i Grześka, żeby złożyć życzenia Młodej Parze no i oczywiście zrobić Mały Kabarecik .................... NO I OCZYWIŚCIE ... popląsać co nie co, wypić co nie co. Wesoło było wszystkim bardzo, zdjęcia w galerii to tylko zajawka tego co się działo (!). Po drodze Babcia Wanda zdesantowana do Wojtka i Teresy a reszta do Łukasza. Wcale spać prędko nie poszli.

Fotografie z wesela - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

20 wrzesień, niedziela. ____Lekka pobudka o 9 rano i mocniejsza o 10 postawiła wszystkich na nogi. Pełny góralski rynsztunek, pakowanie rekwizytów i jedziemy na msze Klubu Raba Wyżna rozpoczynającą popołudniowy piknik tegoż właśnie Klubu. Z Raby Wyżnej pochodzi Wanda i Grzegorz, dzięki którym coraz głośniej o tej wiosce w świecie. Msza planowana na godzinę 11 rozpoczęła się z lekkim poślizgiem. Bogata oprawa muzyczna wykonana przez Scholę no i oczywiście Muzykę Kabaretu, licznie zgromadzeni Rabianie i nie tylko, pogoda w sam raz, spokojna sceneria parkowa. Było pięknie. Po mszy św. skromny występ chłopaków, gdzyż czas naglił: pora była już zbierać się do wyjazdu do Franklin w stanie Wisconsin gdzie tego dnia zaplanowano występ Trutnia.
______Wisconsin przywitał wszystkich ładną pogodą, zielenią i spokojem otaczającym tereny Klubu Sportowego Polonia. Kilka boisk piłkarskich, polowa kaplica, teren piknikowy no i budynek miesczący salę wraz z zapleczem kulinarnym. Rozpoczęto przygotowania: nagłośnienie, parawanik, plansze reklamowe sponsorów, ostatnie sprawdzenia, gromadząca się publika i o 5 po południu zaczęło się. Chłopaki nakręcali na całego aż pot lał się im z czoła. Paweł po występie powiedział "Był czad! Byłem cały mokry!". Nie mniej suche reakcje piękniejszej części widowni, spowodowane były programem striptizerskim w wykonaniu chłopaków. Pozostałe części programu również dały sporą dawkę uśmiechu na twarzach oglądających. Po koncercie kilka chwil dla fanów, spakowanie dobytku i w drogę powrotną na Południe Chicago. Godzina nie byla jeszcze na tyle późna żeby nie zahaczyć o SZAŁAS. Posiłek, napitek granie i śpiewanie z muzykantami z całego Południa. Była jazda. No i znowu późna noc wygnała do domu a jeszcze późniejsza skłoniła do spania. Trzeba było przecież przedyskutować elementy programu, sprawy techniczne, co i jak można jeszcze udoskonalić na następne, znacznie większe występy.

Fotografie - Dział Foto
Do Góry

 

 

 


21 wrzesień, poniedziałek. ____Nie da się ukryć. Poprzedni tydzień wraz z weekend`em i pierwszymi małymi występami był bardzo wyczerpujący dla całej ekipy. To co przedstawiają zdjęcia, video, opisy i cały ten portal nie oddaje w pełni tego jak bardzo wszyscy są pochłonięci prawidłowym przygotowaniem trasy oraz siebie do występów. Dzisiaj to był czas na odpoczynek wlaśnie. Pierwsze nie poradne ruchy Trutnie zaczęli wykazywać około południa. Śniadanie to był w zasadzie obiad (lub obiad był śniadaniem). Dobry kawał steak`a postawił ich na nogi. Pora na odśpiewanie STO LAT! TRUTEŃ MATEUSZ obchodził dzisiaj imieniny. Urodziny zresztą dwa tygodnie wcześniej. I znowu okazja na zrobienie dobrego drina. Ale nie tylko ta jedna. Żona Pawła. Monika, która z oddali śledzi z zapatym tchem poczynania męża, obchodzi URODZINY! Dzięki technologii XXI wieku łączymy się z Moniką i śpiewamy nie mniej głośne STO LAT! Tort oczywiście drugi - tylko taki sam jak dla Mateusza. Imprezka się rozkręciła. Potem chłopaki pojechali pokręcić się po okolicy; nie na długo, gdyż na godzinę 6 byli umówieni do Rozgłośni Góralskiego Radia. Bardzo ciekawy program redaktorów Andrzeja Gędłek i Jozefa Bafia z zaproszonymi gośćmi trwał około pół godziny. Trutnie rozgadani jak zawsze, przedstawili co i ile się dało, wypozdrawiali całe swoje rodziny rozsiane po Podhalu i Świecie i ... pojechali prosto z radia po zapomniany parę dni wcześniej aparat Krzyśka. Fotograficzny oczywiście. Aparat o mało co nie zwiedził pół Ameryki z Wackiem - a szkoda zresztą że nie zwiedził ...

Fotografie - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

22 wrzesień, wtorek. ___Cały Skład, to znaczy z Grześkiem włącznie, który to wraz z Szanowną Małżonką rezyduje nieopodal w Chicago, podjął się zrobienia próby. Trzeba przyznać, że trenowali intensywnie jak nigdy. W grupach i podgrupach, w układach i rozkładach i w kupie razem też. Tak zgłodnieli zresztą potem, że nawet musieli się co nie co napić :). Więc i złożyło ich na chwilę na zasłużony odpoczynek. Jasna sprawa, że figle dalej w głowie mieli, więc w chowanego się pobawili. Zdjęcia w galerii to tylko odrobina z tego co się działo. Przeleciał dzień i o godzinie 7 wieczorem zameldowali się na spotkanie w JANOSIKU. Nie tylko Oni. Dużo ich znajomych, fanów, muzykantów z Chicagoland zjawiło się tego dnia w tej znanej i cenionej wśród Podhalan Sali Bankietowej. Nawet i obsługa Janosika tego dnia powiększona - i słusznie zresztą. Napitek lał się obficie; śpiew, muzyka, taniec nadawał rytm. To jest Nocne Życie w Janosiku. "Trutnie lubiom". "Dobranoc" miesza się z "Dzień Dobry" ...

Fotografie - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

23 wrzesień, środa._____Zaraz po śniadaniu Paweł z Krzyśkiem wypuścili się na miasto. Że może w kręgle pograją albo coś podobnego. W sumie to chyba jednak inaczej przedpołudnie im przeleciało. Jedno jest pewne: była zupa pomidorowa z wkładką, kurczak pieczony od Amiszów, ziemniaki bez mundurków, nie pucone - krojone, z koperkiem, sałata z croutons i ranch dressing taki sam jak ma Paweł w Polsce (z Ameryki). Drinki - zestaw ten co zazwyczaj z drobnymi poprawkami, telefony do Polski, trening na rowerze w okolicy, prasówka i zbieranie się na impreze do p. Bosak. A na imprezie okazało się, że Gospodarze to też i Jubilaci (rocznica Śłubu). Co jeszcze tam nie było ... moze zdjęcia coś nie coś Wam powiedzą ...

Fotografie - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

24 wrzesień, czwartek.____Zaraz po przebudzeniu i lekkim śniadaniu, chłopcy uświadomili sobie, że to już dziś po południu wyjazd na wschód USA! New Jersey i New York czekają! Cały więc czas po śniadaniu trzeba było poświęcić na telefony, ostatnie ustalenia, pakowanie co może być potrzebne a co nie, itd. Odebrać samochód, przygotować go do drogi, zaplanować: kto kierowca, kto pilot a kto pasażer ... Ale już o 4 po południu stwierdzili, że chyba są gotowi i pasowało by się brać! Wesoły autobus wyjechał w drogę! Prosto przed siebie, na wschód, 800 mil, kilkanaście godzin jazdy, trochę przespanych, troche przegadanych, z dawką dobrego humoru w walizkach.

Fotografie - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

25 wrzesień, piatek, ____Trutnie na miejsce przybyli około 7 rano. Od razu zlokalizowali Sale Koncertowe na najbliższe występy, zrobili mały "kuken". Znaleźli potem motel gdzie się zatrzymali, lekkie śniadanie, trochę odpoczeli i pojechali na zwiedzanie New York`u: Times Square, Ground Zero, Brooklyn, sklep z elektorniką koniecznie - trzeba było zrobić małe doposażenie w sprzęt fotograficzny. Tak na wypadek, gdyby znów ktoś gdzieś zostawił aparat. Już doposażeni pstrykali fotki na całego; potem na chwile do motelu, coś zakąsić, wziąźć "szałer" i wypad do miasta na nocne zdjecia. Paweł i Krzysiek tego wieczora odwiedzili szwagra Pawłowego i jego nażeczoną w Centrum. Super okazja na podszlifowanie języka ... "Do you understand?" ... "Yes, yes, I don`t know" ...

Fotografie - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

26 wrzesień, sobota.______ Deszczowy dzień. Nie nastrajał więc do radosnego brykania, tym bardziej, że noc nie była zbyt długa. Zwiedzanie tego dnia ograniczyło się do objazdu terenu i pstrykaniu z samochodu. Widoczki całkiem sobie. Kabaret wiedział jednak, że tego dnia zaplanowano występ, więc trzeba by zjawić się na miejscu odpowiednio wcześnie i przygotować należycie. Pani Basia z BJ POLONIA czekała już oczywiście na Brygadę. Miła i serdeczna atmosfera towarzyszyła od pierwszej chwili pobytu w tym miejscu. Trzeba było dopasować sprzęt i ustawienia do sali, wszystko i wszystkich sprawdzić, goście zaczęli pomału napływać, i w końcu około godz. 7 wieczorem chłopaki mogli zaczynać. Sala i reakcja publiczności w ogóle - pierwsza klasa! Częste przerwy na aplauz publiczności, widownia połączyła się ze sceną - tak, reakcja publiczności dawała chłopakom skrzydeł. Zwłaszcza Grzegorz; podbudowała go gorąca reakcja piękniejszej części publiczności na striptiz w jego wykonaniu. Nie dał się jednak namówić na pozbycie się większej ilości garderoby. Na razie. Może rozkręci się na występy w Chicago ... ? No, zobaczymy ... Wszyscy zebrani długo i gorąco z bisami dziękowali za program. Zdjęcia i autografy wydawaly się nie mieć końca. Do tego zabawa dla zgromadzonej publiczności w góralskiej oprawie muzycznej oraz w rytmach znanych standardów podtrzymywała atmosferę długo jeszcze i wydawało się, że BJ POLONIA nie zamknie wcześniej swoich podwojów niż w niedzielę rano ... Ale i na to przyszedł kres ... Stopniowo, jeden podrugim oraz sprzęt - wszyscy wylądowali na noclegu ...

"Noc ponura i wichura tłucze się po miejskich murach, coraz zimniej, coraz ciemniej, a w ... pokoju tak przyjemnie ... ; z korytarza niezłe łóżko gdy ulepszyć go poduszką ... ;) ..."

Fotografie - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

27 wrzesień, niedziela. ______Trochę jeszcze z rana padało - "karciana pogoda" powiedział Staszek i zadzwonił sobie do Polski - z karty. To był dobry czas na wysłanie zaległych sms`ów, kartek ... Pojechali na czas do Polsko-Amerykańskiego Centrum Kulturalnego gdzie w tym dniu miał się odbyć występ. I jeszcze raz przygotowanie sceny, sprzętu, reklam, itp... goście przychodzić zaczęli na czas i tłumnie. Znajome twarze z Trutniów stron, a także z różnych zakątków Polski. Można by tak jeszcze długo i wesoło rozprawiać z publiką i obyć się bez występowania, ale nie! Czas zacząć! Pierwsze takty, pierwsze słowa, teksty, żarty i hece i potoczyła się maszyna. Kate i Mary rozbrajały do cna. Józek z Milwaukee dawał czadu a Grzesia tańczyła tak ponętnie, że i męskiej części publiczności zawirowało w głowie ... :) W apogeum, rozszalały tłum z gotówką w ręku rzucił się na Grześka dając jednoznacznie do zrozumienia, że czas aby się pozbył kolejnej części odzienia ... TO BYŁ SZOK!!! ............. ciężko było ostudzić te rozszalałe emocje .... ale Kabareciarze z Trutnia to Artyści rasowi i dali sobie rade nie z takimi sytuacjami. Przeszli więc natychmiast do losowania nagród w nieustającej loterii Trutnia. Do tego zabawa przy bufecie, wypełniła czas wszystkim zebranym w Polsko-Amerykańskim Centrum Kulturalnym.

Ach, byłbym zapomniał. Jeszcze miała miejsce gościna u Józka Stopki z Chochołowa. :)

Fotografie - Dział Foto
Do Góry

 

 

 

 

28 wrzesień, poniedziałek. ______Obudziła ich ładna pogoda. W miare jak kolejni dochodzili do siebie, klarował się plan dnia: z pewnością trzeba wrócić do Chicago, ale pogoda jest super na plenerek. Zorganizowano sie więc wycieczkowo i wszyscy wylądowali w New York City. Wycieczka statkiem na Liberty Island, fotki pod Statuą Wolności, sesja zdjeciowa przy Starym Dworcu. Brygada w żółtych podkoszulkach robiła wrażenie i wzbudzała zainteresowanie. Rodacy także zauważali Trutniów i z wesołymi okrzykami witali Artystów. Trzeba było powoli zbierać się do drogi, wrócić do motelu po przyczepę, zapiąć i ... wracamy do Illinois! Łatwo powiedzieć, gorzej wykonać. Zakorkowane drogi w obrębie miasta dały o sobie znać popołudniową porą. Powrócił deszcz spowalniająć dodatkowo ruch; brak paliwa

29 wtorek przyjechali, samochod oddac, wanda, spanie, tata i staszek do szymon haniaczykasyn janusza wnuk andrzerja, pawel i krzysiek muzyczny klub, zwiedzanie, zjazd, roble

30 środa zakupy okreglak + sears grzesiek krzyisek staszek, tata i pawel lokalniie zakupy + janosik, tylka, grzegorz,

1 czwartek dorula tata nagranie ted jewelers staszek i krzysiek paweł u ciotki danki pawłowej, agnieszka mulice z cichego + janosik.

 

 

 
Pytania? Sugestie? Uwagi?
Reklama na stronie?
Wyślij email do administratora strony.
 
       
Zdjęcia: Piotr Kuczaj
(Rabka-Zdrój)

Teresa Chramiec,
Łukasz Papierz,
Krzysztof Gocał.
         

Strona Główna | Pamiętnik | Foto | Audio/Video | Linki | Sponsorzy | TRUTEŃ Market | Kontakt | o Kabarecie | www.TRUTEN.pl
Do Góry


free site stats